żaba

Zanim zjesz tę żabę, przegryź kilka kijanek

Zjedz tę żabę … to metafora, którą spopularyzował Brian Tracy. Oznacza ona, że powinniśmy zająć się najtrudniejszym, najmniej przyjemnym zadaniem … on razu. Od samego rana. Powinna to być pierwsza rzecz, za którą się weźmiemy. Czy aby na pewno jest to dobry pomysł? O tym w dzisiejszym wpisie.

Skąd w ogóle wziął się pomysł zjadania żab na śniadanie (metaforycznie rzecz biorąc)? Nie jest on pozbawiony sensu. Bardzo łatwo tak sobie zorganizować dzień, żeby cały czas być zajętym, coś robić. Tym „czymś” możemy się zajmować nawet przez 8 czy 9 godzin. Problem polega na tym, że niewiele z tego wynika. Nasze życie osobiste i/lub zawodowe wygląda niemal identycznie, jak wczoraj. Nie udało nam się osiągnąć niczego ważnego.

W efektywności można zarysować następujące kontinuum:

bezczynność       >>>       aktywność      >>>      celowe, strategiczne działanie

Jeśli do tej pory cały dzień się leniłeś/łaś i zaczynasz „coś” robić, niewątpliwie osiągnąłeś/łaś postęp. Jednak jest zasadnicza różnica pomiędzy aktywnością a efektywnością.

Mówi o tym prawo Pareto 80% rezultatów dostarcza nam 20% działań. 
Potwierdzają to ludzie sukcesu, którzy wcale nie pracują więcej czy dłużej niż typowi zjadacze chleba. Robią to jednak mądrzej. Lepiej inwestują swój czas. I do tego właśnie ma służyć zjadanie żaby o poranku. Krok pierwszy to zidentyfikowanie zadania, którego wykonanie będzie dla Ciebie najbardziej wartościowe. Krok drugi to zaczęcie dnia pracy od tego właśnie działania i wykonywanie go tak długo, aż się je ukończy.

Pech chce, że to najkorzystniejsze zadanie jest najczęściej również najtrudniejsze, najstraszniejsze. Przypomina wyjście poza strefę w komfortu i rzucenie się w przepaść bez spadochronu lub liny przywiązanej do nogi.

Jak myślisz, jaki może być efekt tego, że Twój dzień pracy ma się rozpocząć od czegoś, co budzi w Tobie głęboki niepokój? Czegoś, co sprawia że zaciskasz pięści, głęboko wzdychasz, lub gniewnie mrużysz oczy? Czy ochoczo bierzesz się do wykonania tego zadania i jesteś bardziej produktywny niż kiedykolwiek?

NIE!  Najczęściej jest dokładnie odwrotnie.

Jeśli pracujesz zdalnie albo jesteś samozatrudniony, będziesz wylegiwać się dłużej w łóżku, wstaniesz o dwie godziny później niż standardowo. Stwierdzisz, że dawno nie wykonywałeś ćwiczeń fizycznych i teraz jest dobry moment, by wziąć się za siebie. W końcu zdrowie jest najważniejsze. Co jeszcze jest ważne? LUDZIE! Wejdziesz więc na facebooka i złożysz życzenia urodzinowe oraz zobaczysz, co słychać Twoich znajomych. Zajrzysz do kalendarza i zobaczysz, że zbliżają się urodziny Mamy, a Ty jeszcze nie masz prezentu. Wejdziesz więc na allegro i poszukasz czegoś odpowiedniego. Nie mogąc się na nic zdecydować, odwiedzisz jeszcze groupona. Tam Twoim oczom ukaże się niezwykle atrakcyjna propozycja spędzenia weekendu dla dwojga. Hmm … w końcu rocznica naszego ślubu zbliża się dużymi krokami, może warto się temu przyjrzeć dokładniej…

Jeśli pracujesz na etacie, gdy tylko przyjdziesz do swojego biura / stanowiska, stwierdzisz że masz to już najwyższy czas, żeby uporządkować swoje miejsce pracy. Trzeba zrobić porządek w papierach, które piętrzą się już tak bardzo, że prawie nie widzisz przez nie innych ludzi i monitora. Poczujesz nieodpartą potrzebę odwiedzenia swojej skrzynki pocztowej i załamania się tym, na ile wiadomości „musisz” odpisać. Stwierdzisz, że nie możesz pozwolić ludziom tyle czekać na Twoją odpowiedź. W końcu chcesz być postrzegany/a jako osoba energiczna i zdecydowana. Trzeba dbać o swój wizerunek. Spędzisz więc najbliższe 3 godziny pisząc i klikając wyślij. W międzyczasie uświadomisz sobie, że Twoja prezentacja w Power Poincie, którą będziesz jutro przedstawiał na spotkaniu, nie jest jeszcze idealna. Może to pierwsze zdjęcie powinno być bliżej prawej krawędzi? Czy na pewno Helvetica to dobra czcionka? Może lepsza będzie Arno Pro? Niech no ja się chwilę nad tym zastanowię…

Ok, może moja wyobraźnia poniosła mnie radosnym galopem odrobinę za daleko. Z pewnością jednak rozumiesz, jakie zagrożenia niesie ze sobą decyzja o tym, by zaczynać dzień pracy od najstraszniejszej rzeczy. Zjedzenie żaby na śniadanie miało pomóc w zajmowaniu się ważnymi rzeczami, a tymczasem wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli przypadkowej, mało wartościowej aktywności. Co zatem warto robić?

Zanim zjesz tę żabę, przegryź kilka kijanek

Sportowcy zanim przystąpią do właściwej „pracy” – treningu lub faktycznych zawodów, rozgrzewają się. Dzięki temu zmniejszają ryzyko kontuzji, ale także sprawniej wykonują swoje zadania, bo mięśnie budzą się z letargu i są przygotowane do intensywnego wysiłku. Ludzie pracy też powinni się rozgrzewać.

Zanim zaczniesz wykonywać duże, skomplikowane zadanie – lub takie, na które nie masz najmniejszej ochoty –

wykonaj i zakończ kilka mniejszych zadań.

W ten sposób wejdziesz w tryb działania. Zamiast snuć się po mieszkaniu, biurze czy w myślach, pokażesz sobie (swojemu umysłowi), że teraz bierzesz się do roboty. Wybierając proste i szybkie zadania, jesteś w stanie je
1) ukończyć
2) osiągnąć minisukces (dobrze je wykonać)

Dzięki temu dodatkowo przekonujesz się, że nie tylko potrafisz działać, ale że udaje Ci się ukończyć, to co zacząłeś i osiągnąć sukces (to, co sobie zaplanowałeś). To bardzo pokrzepiająca myśl, zwiększająca motywację do dalszego działania.

Porównaj tę możliwość z sytuacją, w której bierzesz się za duże, trudne zadanie. Po godzinie wykonałeś w porywach 7%. A i tak nie jesteś przekonany/a czy to, co zrobiłeś/łaś jest wartościowe. Może trzeba będzie zacząć od początku. Łatwo zwątpić w sens tego, co się robi lub w swoje kompetencje.

Zamiast programować się na zwątpienie i porażkę, kształtuj nawyk osiągania (mini)sukcesów.

Co konkretnie możesz zrobić?

A. Jeśli pracujesz zdalnie lub jesteś samozatrudniony/a

1. Pościel łóżko
2. Zrób 10 przysiadów lub skłonów
3. Załaduj naczynia do zmywarki i puść program lub umyj naczynia z poprzedniego dnia (o ile nie jest ich za dużo)
4. Pozbieraj brudne ubrania i wrzuć je do kosza na pranie
5. Podnieś rolety / żaluzje – zaproś słońce do swojego mieszkania
6. (zimą) Powycieraj krople wody, które osadzają się na oknach
7. Wyślij żonie (dziewczynie) / mężowi (chłopakowi) miłego smsa
8. Włącz komputer i otwórz odpowiedni dokument w Wordzie / Excelu / PowerPoincie / Photoshopie, nad którym będziesz dzisiaj pracować
9. Zrób małe zakupy w pobliskim sklepie (kup świeży chleb / bułkę, owoce na drugie śniadanie)
10. Odkurz jeden pokój.
11. Opłać rachunek (za czynsz, prąd, internet lub telefon) albo ZUS za ten miesiąc.

B. Jeśli pracujesz na etacie

1. Odpisz na JEDNEGO maila, który wymaga prostej odpowiedzi.
2. Wyrzuć wszystkie niepotrzebne rzeczy na Twoim stanowisku pracy do kosza.
3. Włóż do 10 dokumentów na Twoim biurku do odpowiedniego segregatora / szuflady
4. Zajrzyj do kalendarza i sprawdź, jakie spotkania / zadania, na Ciebie dzisiaj czekają
5. Przypisz priorytet A (wysoki) lub C( niski) każdemu zadaniu na dzisiaj
6. Przeczytaj JEDEN wpis na wartościowym blogu rozwojowym / profesjonalnym
7. Przeczytaj do 2 stron książki
8. Włącz komputer i otwórz odpowiedni dokument w Wordzie / Excelu / PowerPoincie / Photoshopie, nad którym będziesz dzisiaj pracować
9. Zanieś (fizycznie) dokument lub przedmiot, który Twój współpracownik będzie dziś potrzebował lub wyślij mu go mailem.
10. Zarezerwuj salę na spotkanie.

Oczywiście nie namawiaj do tego, by wykonać wszystkie te zadania.

Rozgrzewka powinna trwać od 10 do 30 minut.

Możesz więc wybrać pięć zadań 5-minutowych. Albo trzy zadania 10-minutowe. Ważne by:

a) były to zadania, które na pewno uda Ci się wykonać z sukcesem
b) uda się je zakończyć w określonym, krótkim czasie – nie ma zagrożenia, że się znacznie rozciągną.

Nie planuj więc kreatywnych zadań typu: wymyślę ciekawą nazwę dla nowego produktu albo stworzę jeden ładny slajd w prezentacji. Po pierwsze to zadanie może Ci się nie powieść – nazwa nie będzie ciekawa, slajd nie będzie ładny. Po drugie może Ci to zająć dużo więcej czasu niż Ci się początkowo wydaje.

Wybieraj zadania proste, krótkie, które na 100% uda Ci się wykonać. Możesz skorzystać z tych zaproponowanych przeze mnie lub (do czego Cię zachęcam) zaproponować własne (lepiej dopasowane do Ciebie i Twojej pracy).

Wykonanie takiej rozgrzewki pomoże Ci osiągnąć momentum, wejść w stan flow i zmotywuje Cię do intensywnej, efektywnej pracy. Dużo łatwiej będzie Ci zacząć dzień pracy, wiedzą że już od rana osiągniesz kilka (mini)sukcesów – zjedz kilka kijanek – niż gdy ma biurku siedzi stara, obleśna ropucha, którą masz spałaszować. Zadbaj tylko o to, by maksymalnie po 30 minutach wziąć się do właściwej, celowej pracy.

About admin

One thought on “Zanim zjesz tę żabę, przegryź kilka kijanek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *