ucho 2

Masz dwa razy więcej uszu niż sądzisz

Człowiek ma dwoje uszu i tylko jedne usta, by dwa razy więcej słuchał niż mówił. To ciekawe powiedzenie w obrazowy sposób zachęca do słuchania. Czy jednak zawsze słuchamy tak samo? Czy faktycznie mamy dwoje uszu, a może jest ich więcej? W dzisiejszym wpisie spróbuję Cię przekonać, że masz 2 razy więcej uszu niż sądzisz oraz że sposób słuchania zmienia się w zależności od kontekstu.

 

1. ucho drażliwe

 

Mąż pyta: Kochanie  czy użyłaś nowej przyprawy do mięsa? Smakuje inaczej niż dotychczas.

Jeśli Żona odpowie: A co?! Nie smakuje Ci?! ewidentnie słucha tego, co mówi mąż przez ucho drażliwe.

Jej małżonek mógł mieć na myśli coś zupełnie innego. Nowy smak bardzo mu odpowiadał, chciał pochwalić Żonę i zachęcić ją, by w przyszłości używała tego składnika. Zanim jednak miał okazję dokończyć swoją myśl, małżonka zinterpretowała sytuacje w dany sposób i zareagowała odpowiednio.

Innym razem, małżeństwo wybiera się do rodziców Żony. Mąż siedzi z nimi do późna, rozmawia i pracuje na komputerze. Koło północy kładzie się spać. Rano Żona zwraca mu uwagę, że siedział w salonie trochę za długo. Że jej rodzice chcieli już iść spać.

To nie mogli mi o tym powiedzieć? – pyta Mąż – ja jestem przyzwyczajony do otwartej komunikacji.

Nie chcieli Ci tego mówić wprost, bo są kulturalni – odpowiada Żona.

Na co Mąż ze złością mówi: A co!? Ja nie jestem kulturalny?!

Tym razem to Mąż słuchał Żony drażliwym uchem.

Podobna sytuacja może mieć miejsce w pracy. Menedżer zwołuje spotkanie zespołu, na którym mówi: Słuchajcie, ostatnio wyniki naszej firmy były znacznie niższe niż standardowo. Wiecie na pewno dlaczego.

Pracownik posługujący się uchem drażliwym, mógłby na to zareagować: Chcesz powiedzieć, że to nasza wina?

Gdy korzystamy z ucha drażliwego (zwanego też uchem relacji), jesteśmy jako odbiorca szczególnie wyczuleni (często aż za bardzo) na to, w jaki sposób zwraca się do nas nadawca i co o nas myśli. Zwracamy szczególną uwagę na to, czy nadawca obdarza nas należytym szacunkiem, akceptuje nas lub to, co robimy. W związku z tym zadajemy sobe pytania:

Jak on się do mnie odnosi?,
Co on myśli o mnie?
Czy uważa mnie za kompetentną / wartościową osobę?,
Kim dla mnie jest?,
Czy czuję się z nim dobrze?

Każdym z uszu możemy się posługiwać we właściwy, korzystny dla nas sposób lub wręcz przeciwnie.

W przypadku ucha drażliwego szczególnie widoczne są jego negatywne strony. Używając go zbyt często, łatwo stać się opryskliwą, przeczuloną na swoim punkcie osobą, która każdą uwagę bierze do siebie.

Ucho relacji, może być jednak korzystnym narzędziem. Dzięki niemu:

a) podczas negocjacji biznesowych możemy zobaczyć jak postrzega nas druga strona, czy w związku z tym będzie negocjować twardo, miękko czy rzeczowo.

b) drażliwe ucho pozwoli nam wychwycić nieszczerość i próbę manipulacji. Pokaże nam, że komuś wcale nie zależy na nas, lecz na naszych pieniądzach czy kontaktach.

Co jednak jest tutaj kluczowe? By odroczyć ocenę. Nie przerywać czyjejś wypowiedzi opryskliwymi uwagami. Dać drugiemu człowiekowi dokończyć i pokazać, z jaką intensją wysyłał dany komunikat.

2. ucho rzeczowe

Gdy najbardziej interesuje nas konkretna informacja, posługujemy się uchem rzeczowym. Skupiamy się wtedy na faktach, zdobyciu potrzebnej wiedzy. Prosimy o więcej szczegółów. Parafrazujemy, aby upewnić się czy dobrze wszystko zrozumieliśmy. Często robimy notatki, by zapamiętać dokładnie wartości liczbowe, terminy czy osoby.

Kiedy ucho rzeczowe jest szczególnie przydatne?

a) gdy potrzebujemy się czegoś dowiedzieć, zdobyć potrzebne informacje
b) gdy chcemy coś ustalić
, pozbierać różne możliwości i zdecydować się na jedną z nich
c) w wielu sprawach zadowonych, np. gdy diagnozujemy obecną sytuację (identyfikujemy problemy) i tworzymy wizję sytuacji docelowej

Kiedy ucho rzeczowe może powodować problemy?

a) przy bliższych relacjach lub budowaniu relacji – myślenie czysto logiczne, koncentrowanie się na wykonywaniu zadań, nie zwracając uwagi na swoje uczucia ani potrzeby innych ludzi charakterystyczne jest dla … maszyny. Ludzie nie przepadają za „robotami”. Korzystają z ich usług, ale nie budują z nimi relacji. Do tego potrzebny jest drugi człowiek, który czuje. Interesuje się drugą osobą, a nie tylko informacji, które ona posiada.

Kochanie, dziś znów miałam fatalny dzień w pracy. – opowiada Żona – Szefowa kolejny raz na mnie krzyczała, nikt mnie nie pochwalił za prezentacje, do której się przygotowywałam ostatnie 2 tygodnie.

Jeśli tak bardzo nie podoba Ci się Twoja praca, to ją zmień – odpowiada Mąż.

Mówi tak, ponieważ posłużył się uchem rzeczowym. Odebrał informacje (problem z pracą), przetworzył ją (jak można rozwiązać ten problem) i udzielił jego  zdaniem trafnej odpowiedzi.

A Żonie prawdopodobnie zależało na czymś zupełnie innym niż sugerowanie rozwiązań. Chciała być wysłuchana, zrozumiana i pocieszona. Gdyby Mąż posłużył się uchem apelu, dostarczyłby Żonie tego, czego potrzebowała.

Podobnie może być w pracy. Szef, partner biznesowy czy klient będzie od nas wymagał nie tylko tego, żebyśmy byli świetnymi fachowcami, ale również tego, by od czasu do czasu pokazać ludzką twarz. Aby to zrobić, należy do swojego repertuaru dołączyć także inne uszy.

b) przy komunikacji na wyższym (metaforycznym, aluzyjnym) poziomie – Czasami nadawca mówi jedno, ale ma na myśli coś innego. Albo posługuje się analogią czy metaforą. Wtedy dosłowne potraktowanie komunikatu, koncentracja na słowach i faktach, utrudni porozumienie.

Naszym ubraniom brakuje lekkości – mówi projektant – powinny być bardziej zwiewne, może nawet eteryczne.

Ależ nasze ubrania są lekkie – odpowiada asystent – nasze swetry są lżejsze średnio o 50 gram od tych sprzedawanych przez konkurencję.

 

3. ucho apelu

Gdy posługujemy się uchem apelu, myślimy głównie o życzeniach nadawcy. Staramy się czytać między wierszami, odgadywać myśli i pragnienia nadawcy. Zadajemy sobie wtedy pytania:

Co on chce mi przez to powiedzieć?
Czego potrzebuje?
Jakiej reakcji oczekuje?
Co powinienem zrobić?

 

Jakie są zalety tego ucha?

a) możemy dostrzec głębszą potrzebę naszego rozmówcy – zamiast koncentrować się na powierzchownym komunikacie i zaradzeniu objawom problemu, możemy dotrzeć do jego źródła (przyczyn)

b) pokażemy, że zależy nam na (samopoczuciu) nadawcy – stawiając jego potrzeby przed własnymi, poświęcając im czas i uwagę, łatwo możemy zyskać sympatię i wdzięczność drugiego człowieka.

c) jesteśmy częścią rozwiązania, a nie częścią problemu – zamiast krytykować, dorzucać to, co nam się nie podoba, myślimy o tym, jak problem nadawcy można rozwiązać.

 

Kiedy ucho apelu może powodować problemy?

a) zapominany o sobie i swoim potrzebach – gdy posługujemy się tym uchem, łatwo wywrzeć na nas nacisk, zdominować, przymusić do zrobienia czegoś, na co nie mamy ochoty. Nie zachowujemy się asertywnie, nie bronimy swoich granic, ponieważ myślimy wyłącznie o tym, czego potrzebuje nadawca.

b) tracimy własną perspektywę – gdy próbujemy odgadnąć, jak nadawca chciał, żebyśmy się zachowali, nie myślimy o tym, jak faktycznie warto postąpić. Może i damy nadawcy to, czego on chce, ale niekoniecznie to, czego potrzebuje. Zamiast być partnerem w rozmowie, prezentować własne stanowisko i używać krytycznego myślenia, stajemy się baranem, który idzie tam, gdzie pasterz go wysłał.

4. ucho ujawniania siebie

Posługując się uchem ujawniania siebie  skupiamy uwagę na komunikacie „ja” naszego rozmówcy. Na podstawie tego, co mówi, staramy się poznać tożsamość nadawcy. Zadajemy sobie pytania:
Kim on jest?
Jakiego języka używa?
Czy jest kompetentny?
Czy mogę mu zaufać?
Kiedy ucho ujawniania siebie jest szczególnie przydatne?

a) gdy zastanawiasz się nad podjęciem współpracy z daną osobą – dzięki temu uchu będziesz szczególnie wyczulony/a, na kompetencje i wiarygodność rozmówcy. Lepiej zrozumiesz kim jest i czy warto z nim współpracować.
może to dotyczyć sytuacji, gdy Ty rekrutujesz nową osobę do firmy, szukasz partnerów biznesowych albo ktoś pragnie Ci sprzedać towar lub usługę.

Kiedy ucho ujawniania siebie może powodować problemy?

a) gdy potrzebujesz zapamiętać konkretne informacje – jeśli głównie skupiasz się na czytaniu pomiędzy wierszami i dociekaniu tego, kim jest rozmówca, jest duża szansa, że Twojej uwadze umkną fakty i liczby, które nadawca prezentuje na rzeczowej płaszczyźnie komunikacji.
b) gdy rozmówca będzie oczekiwał rzeczowych odpowiedzi – trudno będzie Ci odpowiadać na precyzyjne pytania, uwzględniające to, co do tej pory powiedział Ci rozmówca, jeśli nie będziesz uważnie go słuchać uchem rzeczowym.

Każdy z nas ma swoje ulubione ucho, które najczęściej używa. Warto mieć świadomość istnienia pozostałych i przełączać się pomiędzy nimi w zależności od kontekstu i potrzeby. Korzystać z zalet każdego z nich, jak również też unikać negatywnych konsekwencji. Dzięki temu poprawi się jakość Twoich relacji, będziesz zdobywać informacje szybciej i skuteczniej oraz łatwiej i przyjemniej będzie Ci się rozmawiało.
Inspiracją wpisu były prace von Thuna i wyróżnione prze niego 4 płaszczyzny odbioru informacji.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *