teamwork

Jak sprawić, by ludzie bardziej Cię lubili?

Z pewnością zetknąłeś się kiedyś z osobami, których wszyscy solidarnie nie cierpią. Gdzie się nie pojawią, sieją ferment i spustoszenie. Prawdopodobnie znasz też ludzi powszechnie lubianych, którzy z łatwością zjednują serca wszystkich w otoczeniu. Co ich różni? I jak zaliczyć się do tej drugiej grupy? O tym w dzisiejszym wpisie.

Zacznijmy od najważniejszego. Wzbudzenie sympatii (bądź żądzy mordu) jest umiejętnością. Można ją wytrenować, rozwinąć, ulepszyć. Oczywiście każdy z nas ma pewne predyspozycje w tym zakresie. Jedne osoby mają bardzo silnie rozwiniętą nieświadomą kompetencje do… bycia wrzodem na tyłku. Inni potrafią zjednywać sympatie ludzi bez jakiegokolwiek treningu czy wiedzy psychologicznej. Jeśli jednak Tobie dla Ciebie nie jest to aż takie proste, o to kilka sugestii.

Czego unikać jak ognia?

 1. Zarozumialstwa

Doskonale wiem, jak ludzie reagują na przechwalanie się lub zgrywanie, że się wszystko potrafi i rozumie. Z autopsji. Jako dziecko byłem tak zarozumiały, że aż się dziwię, że każda moja interakcja z rówieśnikami nie kończyła się wymierzonym we mnie kopem. Stopniowo, gdy kopy dostawałem od życia, moja pokora rosła. Jednak do tej pory zdarza mi się mentorskim tonem o czymś opowiadać czy tłumaczyć. Gdy jednak widzę, jak ludzie kręcą nosami lub przewracają oczami, idę po rozum do głowy i zaczynam mówić w inny sposób.

Dlaczego nie lubimy zarozumialstwa?

Dobrze tłumaczą to gry statusowe. Im bardziej wzrasta status naszego rozmówcy (on jest świetny, ma powodzenie, szczęście itp.) tym bardziej nasz status się obniża (czujemy się mali, nic nie warci, gorsi). Albo będziemy próbowali ściągnąć drugą osobę do swojego poziomu (wyśmiewając ją czy ironizując) albo będziemy unikać z nią kontaktu.

Dodatkowo, łączy się to z mówieniem o sobie, o czym w kolejnym punkcie.

Jak można temu zaradzić?

Jeśli już chcesz się czymś pochwalić – rób to z umiarem. Zamiast tyrady o własnej wspaniałości, wybierz jeden element. Wspomnij o nim przy okazji, jakby nie było to szczególnie ważne. Warto też skontrować podwyższenie swojego statusu, czymś co go obniży. Zażartuj z siebie, powiedz co głupiego ostatnio zrobiłeś.

 2. Skoncentrowania na sobie, swoich problemach i pragnieniach

Ja. Ja, ja. Ja ja ja. Ja ja ja ja ja ja. To najczęściej nasze ulubione słowo. Możemy godzinami rozprawiać o sobie – o trudnościach, które mamy. O nadziejach. O tym, co lubimy, albo co nas aktualnie boli. Problem w tym, że inne osoby niespecjalnie to interesuje. Są w stanie tolerować krótkie wypowiedzi. Im bliższa relacja, tym więcej masz minut zanim usłyszysz przeciągłe wzdychanie. Ale nie łudź się. Nawet Twoi przyjaciele, Rodzina czy dziewczyna / chłopak za tym nie przepadają.

Dlaczego nie lubimy egocentryzmu?

Najprościej mówiąc: nasze życie pełne już jest NASZYCH problemów (prawdziwych i wyimaginowanych) – nie potrzebujemy kolejnych. Dużo bardziej interesuje nas to, czego sami pragniemy, a nie czego chcą inni ludzie. Nasze zainteresowania są dla nas pasjonujące i możemy o nich opowiadać godzinami. Ale czyjeś mogą wywołać przeciągłe ziewanie już po usłyszeniu jednego wyrazu (znAaaaaczki).

 

Jak można temu zaradzić?

Opowiadaj o sobie, gdy ktoś Cię oto poprosi – zada Ci pytanie ogólne (Opowiedz mi coś o sobie) lub szczegółowe (co lubisz robić w wolnym czasie?). Pochwal się swoimi zainteresowaniami, opowiedz z wypiekami na twarzy o tym, co Cię pasjonuje … ale krótko. Jeśli nie widzisz zaciekawienia w oczach rozmówcy ani nie słyszysz zachęcenia do kontynuowania opowieści – skończ i poproś drugą stronę o wypowiedź.

 
 3. Wywoływania negatywnych emocji

To dość pojemna kategoria. Możemy to osiągnąć poprzez:

a) bycie wścibskim, pytając o prywatne rzeczy, o których ktoś nie chce  mówić – wprowadzając go w ten sposób w zakłopotanie

b) narzekanie, marudzenie, stękanie, czarnowidztwo – ludzie, którzy robią to na okrągło są irytujący i będziemy ich od siebie odsuwać znacznie dalej niż na odległóść kija

c) wywoływanie poczucia winy – osoby, które ciągle mają pretensje, obwiniają nas o coś co chwila, trafiają na początek kolejki ‚z tymi ludźmi więcej się nie chcę zadawać’

d) użalanie się nad sobą – gdy widzimy ofiary, czujemy się zażenowani i nie wiemy za bardzo jak zareagować.

e) naruszanie strefy osobistej – dotykanie, podchodzenie bardzo blisko, dotykanie rzeczy drugiej osoby bez pytania – to wszystko sprawia, że druga osoba czuje się zakłopotana czy wręcz rozgniewana

i wiele wiele innych

 

Co zatem warto robić?

1. Okaż zainteresowanie

Ludzie mają potrzebę, czuć się ważni. Gdy ktoś Cię z zaciekawieniem wysłucha albo chociaż zauważy i chwilę z Tobą porozmawia, od razu czujesz się lepiej. Skoro inni się mną interesują, pewnie jestem atrakcyjny/a. Tak sobie myślimy, często niebezpodstawnie.

Jak to robić?

a) otwartymi pytaniamiopowiedz mi proszę o … |  słyszałem, że (…) możesz mi coś więcej o tym powiedzieć? | i co było dalej?)

b) zachęcającymi stwierdzeniami (to bardzo ciekawe |  wow! |  niesamowice | opowiadaj)

c) uważnymi oczami i zachęcającym uśmiechem (patrz rozmówcy w oczy, uśmiechaj się do niego, gdy usłyszysz coś ciekawego lub pozytywnego).

Na co uważać?

a) nie okazuj nadmiernego, dziwnego, nieuzasadnionego zainteresowania – jeśli ledwo kogoś znasz, a chcesz się o nim/niej wszystkiego dowiedzieć – wygląda to podejrzanie i niebezpiecznie. Nie pytaj też o osobiste sprawy i jeśli widzisz, że ktoś nie chce o czymś mówić, uszanuj to.

b) nie zmieniaj rozmowy w przesłuchaniejeśli zadajesz pytanie za pytaniem, Twój rozmówca może się poczuć, jakby był podejrzany o przestępstwo i wzięty na spytki przez CBA. Na zmianę z pytaniami, mów też coś o sobie.

 

2. Szczerze wyrażaj uznanie

Nikt nie lubi wazeliniarzy. Gdy słyszymy oklepany komplement albo widzimy, że ktoś mówi coś nieszczerze – bynajmniej nie pomoże to w zyskaniu naszej sympatii. Wręcz przeciwnie. Wrzucamy taką osobę do worka ‚ z tymi osobami nie chcę się zadawać’.

Co innego, gdy nasz rozmówca doceni rzecz, nad którą ciężko pracowaliśmy i z czego jesteśmy dumni. Gdy ktoś zada sobie trud, by dostrzec coś wyjątkowego w nas, naszym ubraniu czy sposobie zachowania. Takie osoby sprawiają, że czujemy się niezwykli, ważni, wartościowi. Ich towarzystwo będziemy cenić i zabiegać o nie.

 

Jak to robić?

a) wyrób w sobie nawyk szukania w ludziach pozytywów – zadawaj sobie pytanie: co mi się w danej osobie podoba? Może to być element ubrania, barwa głosu, cecha charakteru czy przedmiot, który posiada. Jeśli będziesz patrzyć przez taki filtr i aktywnie szukać pozytywów, z coraz większą łatwością znajdziesz rzeczy, za które możesz szczerze innych pochwalić.

b) doceniaj życzliwość, czyjąś pracę i to, co Ci ktoś daje – jeśli wiesz, że ktoś włożył dużo wysiłku w dane zadanie – powiedz mu o tym. Jeśli ktoś zrobił dla Ciebie coś miłego (dał Ci prezent), podziękuj mu za to i bądź na tyle serdeczny, na ile to możliwe. Dzięki temu w przyszłości ta osoba dalej chętnie będzie Ci pomagała.

Na co uważać?

a) nic na siłę – jeśli nie przychodzi Ci do głowy nic, co mógłbyś powiedzieć od serca – tym razem spasuj. Lepiej dawać mniej pochwał, ale tylko szczerze. Gdy będziesz mówić coś, co do czego sam nie jesteś przekonany/a, ludzie zwątpią w prawdziwość wszystkich Twoich słów.

b) unikaj banałów i powielania się  nie mów tego, co wszyscy. Ani nie mów do wszystkich tego samego. Pochwała powinna być wyjątkowa, żeby sprawić, że ktoś właśnie tak się poczuje. Przyłóż się do tego.

 

3. Znajdź wspólny grunt

Lubimy ludzi podobnych do nas. To jedna z nielicznych rzeczy, co do których psychologowie (w znacznej większości) mogą się zgodzić.

Podobieństwo jest rozumiane bardzo szeroko – może to być ten sam rok urodzenia (ja zawsze się cieszę, gdy spotkam kogoś z mojego czarnobylskiego rocznika 86). Może dotyczyć miejsca urodzenia, wychowania się lub zamieszkania – przypomnij sobie, jak reagowałeś/łaś na Polaków spotkanych z innym kraju (którzy nie byli łysi i nie używali słów na k jako przecinków) albo ludzi z tego samego miasta, gdy byłeś na dużym szkoleniu czy koncercie. Automatycznie czujemy, że coś nas z nimi łączy.

Podobieństwo może dotyczyć też wyglądu, ulubionych książek, filmów czy muzyki. Z prawie każdą osobą jesteś w stanie znaleźć coś, co oboje lubicie. Gdy to znajdziecie, drętwa rozmowa momentalnie może zmienić się w ekscytującą, a wyjściowa ocena nudny gość fajny facet.

 

Jak to robić?

a) przeskakuj płynnie z tematu na temat – szukajcie, a znajdziecie! prędzej czy później uda Ci się znaleźć coś, co łączy Cię z Twoim rozmówcą. Nie zniechęcaj się i szukaj dalej, jednak rób to w naturalny sposób. Zamiast pędzić z pytaniami: a jakie filmy lubisz? a muzykę? a jakie książki czytasz? a co sądzisz o Monty Phytonie? Spokojnie przechodź z jednego wątku do drugiego.

b) gdy już znajdziecie wspólny grunt, pozwól najpierw wygadać się drugiej osobie – dzięki temu okażesz mu zainteresowanie, a dodatkowo łatwiej Ci będzie uniknąć wpadki, np. nabijania się z czegoś, co dla Twojego partnera może być ważne

Na co uważać?

a) nie zgadzaj się w 100% potakiwacze szybko stają się nudni. Gdzie dwóch ludzi myśli tak samo, jest o jednego za dużo. Dlatego zgadzaj się z najważniejszymi elementami danej teorii czy pomysłu, ale na poziomie szczegółów proponuj własne rozwiązania. W ten sposób zaprezentujesz się jako osoba, która nie tylko „nadaje na tych samych falach”, ale także ma własne zdanie i nie boi się go wyrażać.

 b) nie szukaj podobieństwa na siłę zobacz! ja mam niebieską koszulę i Ty masz niebieską koszulę! Niesamowite! Taki tekst tylko Cię pogrąży. Szukaj podobieństw na głębszym poziomie, spróbuj znaleźć podobne wartości. W subkulturach ludzie nie tylko ubierają się podobnie, ale myślą w zbliżony sposób i zależy im na podobnych rzeczach.

 

4. Bądź życzliwy i pomagaj

Uwielbiam pomagać innym ludziom … zwłaszcza gdy nic mnie to nie kosztuje ; – )

Brzmi to zapewne dość wyrachowanie – jednak myślę tutaj o wyrobieniu w sobie pewnego nawyku. Pomagania za każdym razem, gdy możemy to zrobić w łatwy sposób.

 

Jak to robić?

Zwykła grzeczność w postaci: Dzień dobry, Dziękuję, Proszę okraszona życzliwym uśmiechem, potrafi zdziałać cuda. Warto dodać do repertuaru kilka innych zachowań:

a) udzielanie informacji, których potrzebują (ktoś chce się dowiedzieć, która jest godzina, a Ty z własnej inicjatywy go o tym informujesz)

b) dawanie tego, czego ktoś potrzebuje (gdy słyszysz jak ktoś pociąga nosem – zaproponuj chusteczkę ; gdy ktoś na szkoleniu w tylnym rzędzie mówi, że jest głodny, poczęstuj go suszonym bananem, drażami czy inną przekąską, którą masz ze sobą)

c) fizyczna pomoc (ktoś ma zajęte ręce, a Ty mu otworzysz i przytrzymasz drzwi ; ktoś niesie coś ciężkiego po schodach, a Ty mu proponujesz, że zrobisz to razem z nim).

Na co uważać?

a) nie proś o nic w zamian – popsujesz w ten sposób cały wspaniały efekt bezinteresowności. Gdy zaraz poprosisz o coś w zamian wyjdziesz na manipulatora, a nie życzliwą osobę

b) pomagaj w sposób nie budzący wątpliwości, co do intencji – słysząc widzę, że Pani torebka jest ciężka, ja ją Pani poniosę – prędzej zostaniesz wzięty za złodzieja niż gentelmena. Podnoszenie cudzych płaszczy, żeby pomóc komuś go ubrać wywoła bardzo podobny efekt. Pomagaj wtedy, kiedy możesz to zrobić w sposób naturalny, nie budzący podejrzeć, co do Twoich zamiarów.

5. Wprawiaj ludzi w dobry nastrój

Można to zrobić przy pomocy opisanych powyżej technik, a także:

a) humoru – ludzie uwielbiają się śmiać – daj im do tego okazję, a szybko Cię polubią

b) autoironii – gdy Ty jeździsz po sobie, opowiadasz jakie głupstwa zrobiłeś, inni mogą się przez moment poczuć lepsi. Ważny jest tutaj umiar i lekki uśmieszek, który pokaże, że nie użalasz się nad sobą, ale potrafisz podejść do życia z dystansem

c) prezentu – mały upominek, dany bez okazji, potrafi wywołać zaskakująco duży entuzjazm. Oczywiście warto zarezerwować ten sposób dla naszych bliższych znajomych niż dajmy na to rozdawać czekoladki na rynku.

d) ciekawej historii – gdy opowiemy o czymś nowym, interesującym uwaga ludzi dryfuje od strasznych rzeczy, z którymi się muszę dzisiaj zmierzyć do krainy wyobraźni. Oderwanie się od problemów chociaż na moment, odrobina rozrywki zawsze będzie mile widziana

W tym wpisie zawarłem sporo wskazówek. Sugeruję wybrać jedną z nich i wprowadzić do swojego życia przez najbliższe 7 dni. Gdy wejdzie Ci już w krew, skorzystaj z kolejnej. W ten sposób masz dużo większą szansę na faktyczne ich wykorzystanie niż gdy będziesz próbować złapać wszystkie sroki za ogon.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *