problemy

Jak rozwiązać realne problemy

Nawyki dają nam wiele różnorodnych korzyści. Nie potrzebujemy mieć wysokiej motywacji ani zużywać zasobu samokontroli, aby wykonać nawykowe zachowanie. Możemy robić rzeczy szybciej i lepiej niż standardowo. Jednak mało kto myśli o tym, że nawyki mogą rozwiązać zupełnie innego rodzaju problem – zapominanie.

 Wiele osób uważa, że ma pamięć dobrą, ale krótką. Po świecie chodzą też marzyciele lub myśliciele, którzy potrafią zgubić absolutnie wszystko. Sam zaliczam się do tej kategorii. Jako dziecko zostawiłem czapkę i okulary przeciwsłoneczne w bazylice świętego Piotra w Rzymie. Klucz do samochodu zgubiłem gdzieś w okolicach szczytu Stogu Izerskiego. Zaś zimą potrafiłem zapodziać 5 par rękawiczek, 3 czapki i 2 szaliki we wrocławskich tramwajach, autobusach i ławkach.

Większość nawyków, które zaprojektowałem i rozwinąłem, wynikała z realnej, czasem wręcz palącej potrzeby. Oto kilka przykładów:

(1) rozładowujący się telefon. Moja orientacja w terenie jest jeszcze gorsza niż skłonność do zostawiania wszędzie swoich przedmiotów. Dlatego, gdy chcę gdzieś dojechać, posługuję się GSMem w telefonie. Tak się jakoś składało, że gdy najbardziej potrzebowałem dowiedzieć się, gdzie skręcić i gdzie się zatrzymać, to bateria w telefonie mi padała. Być może w to nie uwierzycie, ale nie w każdym aucie jest ‘zapalniczka’ przez którą można komórkę naładować.

Innym razem potrzebowałem pilnie sprawdzić kilka informacji w internecie i niestety, na telefonie pojawiał się czarny ekran, bo bateria padła.

Jak można temu zaradzić? Projektując prosty nawyk.

PO TYM JAK położę się spać wieczorem, OD RAZU podłączę telefon do ładowania.

Robię to nawet w sytuacji, gdy telefon jest w 80% naładowany. Dzięki temu, że robię to za każdym razem, bez wyjątków, bardzo szybko mogłem tę czynność zautomatyzować i teraz jestem szczęśliwym posiadaczem wiecznie naładowanego smartphone’a.

(2) gubienie / zostawianie rzeczy. Znów, kiedyś była to regularna przyczyna, dla której moja otwarta dłoń lądowała na moim czole z głośnym plaskiem. Teraz moje czoło jest znacznie rzadziej narażone na tego typu uderzenia, dzięki nawykowi:

PO TYM JAK wstanę i zbieram się do wyjścia (z autobusu, kawiarni itp.), OD RAZU patrzę, czy niczego nie zostawiłem dookoła.

W ten sposób udało mi się przejść CAŁĄ (!) zimę 2014/2015 w jednym komplecie czapki, szalika i rękawiczek.

(3) zapisywanie wydatków. Ta czynność nie jest tak męcząca, jak robienie robienie pompek. Nie jest tak czasochłonna (w rzeczywistości zajmuje 10 sekund), jak czytanie, ani nie wymaga kreatywnego myślenia, jak wpisywanie w dzienniku wdzięczności 3 elementów, za które chcę podziękować. Jednak miałem duże problemy, by wykonywać ją regularnie. W jej automatyzacji, a w efekcie w ‘nie zapominaniu’ pomógł mi następujący nawyk:

PO TYM JAK wejdę do domu, ściągnę buty i płaszcz, OD RAZU wyciągnę z płaszcza portfel, a z niego paragony i spiszę wydatki.

Mamy tutaj do czynienia nie tyle z pojedynczym nawykiem, co z łańcuchem nawyków, czyli występujących ze sobą drobnych zachowań, z których każde jest wyzwalaczem kolejnego. Bynajmniej nie zmniejsza to skuteczności tak zaprojektowane zachowania. Wiele z naszych nawyków jest w rzeczywistości łańcuchem czynności – nawet tak prostych jak mycie zębów. Składa się z (1) otworzenia tubki z pastą (2) podniesienia szczoteczki (3) nałożenia pasty na szczoteczkę (4) czyszczenia zębów (5) wypłukania ust wodą (6) odłożenia wszystkiego na miejsce. Na pozór jest to rozbudowany łańcuch nawyków, jednak stał się dla nas tak automatyczny, że myślimy o nim, jak o pojedynczym zachowaniu.

(4) robienie miłych rzeczy dla Żony i innych osób. Uwielbiam wywoływać uśmiech na twarzach bliskich mi ludzi. Zwłaszcza jeśli mogę to zrobić bez żadnych nakładów czasowych, finansowych czy energetycznych. Wykonanie takich prostych gestów życzliwości jest łatwe i przyjemne, a dla innych bardzo wartościowe. Dlatego składam życzenia znajomym, robię coś dla swojej Żony i Córeczki. Zanim jednak zmieniłem te zachowania w nawyki, były one nieregularne. W ich automatyzacji pomogły mi następujące nawyki:

  1. a) PO TYM JAK pierwszy raz zaloguję się na facebooka, OD RAZU złożę życzenia znajomym.
  2. b) PO TYM JAK zrobię poranne pompki, OD RAZU podejdę do biurka, wypiszę Żonie miłą karteczkę i powieszę ją na drzwiach sypialni.

Dzięki temu moja życzliwość płynie nieprzerwanym strumieniem.

To tylko 5 spośród ponad 20 nawyków, które udało mi się rozwinąć. Każdy z nich odpowiada na realną potrzebę / rozwiązuje palący problem. Zamiast myśleć o tym, jakie nawyki ‘fajnie byłoby mieć’ albo jakimi nawykami ‘dobrze byłoby się pochwalić przed znajomymi’, znajdź takie obszary w Twoim życiu, w których zapominalstwo było źródłem licznych nieszczęść i frustracji. Gdy zaprojektujesz dobry wyzwalacz i sensowną nagrodę to z łatwością rozwiniesz zachowania, które realnie Ci pomogą. Czego Ci serdecznie życzę.

 podpis popraw 2

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *