burza mózgów H

Burza mózgów – jak zrobić z niej właściwy użytek

burza mózgów

Burza Mózgów. Te słowa zna każdy, już od szkoły podstawowej. Gdy tylko coś trzeba wymyślić, co robimy? Burzę Mózgów. Burzą Mózgów nazywamy niemal każde działanie, w gronie co najmniej dwóch osób, które wymaga wymiany myśli. Jednak mimo tego, że odmieniamy te dwa słowa niemal przez wszystkie przypadki – mało kto wykorzystuje pełny potencjał tej techniki. Czytając ten wpis, dowiesz się, jak to robić.

 

Zacznijmy jednak od początku. Skąd wzięło się pojęcie Burzy Mózgów?

Jej twórcą był Alex Osborn – amerykański specjalista od reklamy, który z czasem coraz więcej uwagi poświęcał twórczemu rozwiązywaniu problemów. W roku 1942 wydał książkę How to Think Up (co można przetłumaczyć  jako Jak Myśleć? lub Jak Wymyślać?)

Alex Osborn był jedną z pierwszych osób, która podeszła do tematu kreatywności metodologicznie i stworzyła konkretną technikę twórczego myślenia, za co należą mu się wyrazy uznania.

Zasady Burzy Mózgów

Prawdopodobnie najbardziej innowacyjną (na tamten czas) i najważniejszą zasadą Burzy Mózgów jest

1. Rozdzielenie generowania i oceny pomysłów

Co się dzieje, gdy jednocześnie wymyślamy i oceniamy? Bardzo szybko pojawiają się krytyczne komentarze dotyczące pomysłów. Następnie autorzy tych pomysłów czują się urażeni i przy pierwszej możliwej okazji negatywnie oceniają pomysły osób, które je skrytykowały. Produktywne generowanie rozwiązań zmienia się w interpersonalne rozgrywki, a niekiedy intelektualną jatkę.

 Bardzo łatwo można temu temu zabiec, dzięki stanowczemu

zakazowi komentowania, oceniania czy krytykowania pomysłów

w pierwszej fazie burzy mózgów. Wtedy naszym jedynym zadaniem jest wymyślanie i spisanie, jak największej liczby pomysłów.

W oryginalnej koncepcji Osborne’a w każdej z dwóch faz (pierwszej – zielonej i drugiej – czerwonej) pracowały inne zespoły. Pomysły generowała jedna grupa, w skład której wchodziły różne osoby, również nie mające doświadczenia czy wiedzy w danym temacie. Dzięki temu można było wykorzystać efekt laika, dojść do nietypowego rozwiązania, zaproponowanego przez człowieka działającego w zupełnie innej branży czy profesji. Zaś ocenę pomysłów powierzano innej grupie – ekspertom z danego tematu.

Założenie pracy dwóch grup jest ciekawe i merytorycznie uzasadnione, jednak w wielu sytuacjach będzie mało praktyczne. Często chcemy uzyskać szybkie efekty TU i TERAZ, dlatego jesteśmy zdani na pracę w jednym zespole. Jednak podział na fazę czerwoną (generowanie pomysłów) i zieloną (ocenianie pomysłów) jest absolutnie konieczny.

Kolejną bardzo ważną zasadą jest:

2. Oddzielenie pomysłów od autorów

Każdy pomysł, który padnie, należy zapisać. Nie notujemy jednak, kto jest jego autorem. Powiem więcej, należy bardzo uważać na efekt ojcowski, czyli nadmierne przywiązywanie się do rozwiązania, tylko dlatego, że zostało zaproponowane przez nas. W momencie, gdy ktoś użyje sformułowania: mój pomysł lub Twój pomysł albo pomysł Krzyśka / Oli warto zwrócić uwagę, że w burzy mózgów pomysły nie mają (i nie powinny) mieć swoich właścicieli. Przy zapisywaniu warto numerować pomysły i tak się później do nich odnosić: pomysł nr 1 albo piąty pomysł. To kto go zaproponował, czy był to laik czy ekspert w danej dziedzinie, nie powinno mieć żadnego znaczenia.

Do dla wielu osób może być zaskoczeniem, że

3. Ilość pomysłów ważniejsza jest niż ich jakość

Powinno nam zależeć na tym, że zgromadzić jak najwięcej możliwych rozwiązań. Dwadzieścia to absolutne minimum. Dobrze jest dojść do trzydziestu lub nawet pięćdziesięciu. Dlaczego? Z trzech powodów:
a) ilość zrodzi jakość – dobrą analogią jest tutaj gra na loterii fantowej. Im więcej masz losów, tym większa szansa, że uda Ci się coś wygrać. Podobnie jest z pomysłami. Im jest ich więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że któryś z nich okaże się tym, którego szukaliście. Nie warto więc się specjalnie silić i podawać tylko innowacyjne pomysły. Lepiej jest zapisać wszystkie, które przychodzą do głowy.

b) jedne pomysły inspirują kolejne – często się zdarza, że ktoś udzieli niedorzecznej odpowiedzi, bardzo dziwnego i niepraktycznego rozwiązania. Mimo iż nie będziemy mieli z niego pożytku, to wielokrotnie jest ono inspiracją do stworzenia bardziej realistycznego pomysłu.

c) wartościowe pomysły leżą głębiej – wyobraź sobie, że dostałeś na święta prezenty w drewnianej skrzynce. Otwierasz jej wieczko i wyciągasz z niej przedmioty. Gdy wydaje Ci się, że już ją całą opróżniłeś, wyczuwasz, że denko skrzyni jest podejrzanie wysoko. Ściągasz, je a pod spodem znajdujesz kolejne, dużo bardziej wartościowe rzeczy.

Analogicznie działa generowanie rozwiązań. Na początku szybko wystrzeliwujemy się z pomysłów. Warto jednak zwrócić uwagę na ich oryginalność. Najszybciej przychodzą nam do głowy rozwiązania, które najlepiej znamy lub które widzieliśmy niedawno. Na podobnej zasadzie, jak myśląc o jedzeniu prawdopodobnie zobaczymy lodówkę lub nasz ostatni posiłek. Rzadko wśród łatwo dostępnych pomysłów znajdzie się naprawdę wartościowa idea. Aby się do niej dokopać, trzeba najpierw oczyścić grunt ze standardowych rozwiązań i dać sobie chwilę na intensywne móżdzenie.

Dobrym rozwiązaniem jest przerwa inkubacyjna. Zamiast kończyć burzę mózgów, po tym jak od minuty nikt nie podał nowego pomysłu – warto zrobić 2-5 minutową przerwę. W jej trakcie zespół może wyobrażać sobie kieliszek szampana, w którym do góry unoszą się bąbelki powietrza lub pomyśleć o czymś zupełnie innym. Ten czas pozwala na wyklucie się nowych pomysłów, często niekonwencjonalnych i wartościowych. W ten sposób możemy ściągnąć denko skrzyni i znaleźć nowe prezenty. Jeśli mamy dość czasu, możemy zrobić kilka przerw inkubacyjnych i drążyć temat w poszukiwaniu kolejnych poziomów w skrzyni z pomysłami.

Kluczowe do osiągnięcia sukcesu, podczas posługiwania się burzą mózgów, jest

4. Zadanie odpowiedniego, otwartego pytania

Zamiast napisać na kartce Pomysły na większe zarobki (zdanie oznajmujące) lepiej jest sformułować pytanie – Jak mogę / możemy / nasza firma może zarabiać więcej pieniędzy?

Pytania lepiej stymulują umysł do poszukiwania odpowiedzi. Każde rozpoczęcie generowania pomysłów powinno być poprzedzone zadaniem pytania.

Jednak pytania są lepsze i gorsze. Gdy zadamy konkretne, precyzyjne pytanie często (niepotrzebnie) zawęzimy obszar poszukiwań, a w efekcie różnorodność odpowiedzi.

W podanym powyżej przykładzie:

Jak nasza firma może zarabiać więcej pieniędzy?

Koncentrujemy swoją uwagę tylko na przychodzie. Tymczasem kluczem do polepszenia kondycji finansowej firmy może być poczynienie rożnego rodzaju oszczędności. Bardziej zasadne pytanie będzie brzmiało:

Jak możemy poprawić kondycje finansową naszej firmy? lub jeszcze lepiej:

Jak możemy sprawić, że nasza firma będzie w świetnej kondycji finansowej?

To pytanie pozwala na znalezienie wielu, różnorodnych rozwiązań dotyczących nie tylko obecnej sytuacji, ale także przyszłości. A często myślenie w dłuższej perspektywie jest korzystniejsze niż patrzenie tylko na bieżące wyniki.

Zamiast spytać:

Gdzie możemy znaleźć nowych, wartościowych pracowników? lepiej będzie zadać pytanie:

Jak możemy znaleźć nowych, wartościowych pracowników?

Dzięki temu nie koncentrujemy się nadmiernie na miejscu lub medium dotarcia, ale na większej ilości możliwych działań do podjęcia.

Zamiast spytać:

Kto powinien zostać nowym prezesem firmy?  lepiej sformułować pytanie:

Jaka osoba powinna być prezesem naszej firmy?

W ten sposób zamiast o personaliach, będziemy dyskutować o cechach osoby – wypracujemy sobie kryteria, a na ich postawie sprawdzimy, jaka kandydatura będzie najbardziej odpowiednia.

Należy także pamiętać o

5. Moderowaniu przebiegu Burzy Mózgów

Warto wybrać jedną osobę, która będzie sterowała przebiegiem burzy mózgów. Zada wyjściowe pytanie i będzie je do jakiś czas ponawiała. Zainicjuje przerwy inkubacyjne, a także zachęci osoby, które się do tej pory nie wypowiadały, do udzielania własnych odpowiedzi. W ten sposób możemy uniknąć próżniactwa społecznego, czyli tendencji do wyłączania się z prac grupowych, wynikającego z rozproszenia odpowiedzialności.

Jeśli istotne jest, aby moderator był w pełni neutralny, można wyłączyć go z procesu wymyślania pomysłów – zbiera on i zapisuje pomysły innych członków zespołu, samemu nie udzielając odpowiedzi. Pozwala mu to w pełni skoncentrować się na właściwym prowadzeniu grupy.

 

Inny wariant – Burza Myśli

Badania które wykonali Steven J.  Karau i Kipling D. Williams pokazują, że w wielu sytuacjach Burza Mózgów może być nie skuteczna. Oto główne zastrzeżenia, jakie  sformułowali badacze:

  1. istnieje lęk przed cudzą oceną własnych pomysłów
  2. zachodzi spadek indywidualnej motywacji
  3. nie można mówić jednocześnie
  4. trudno jednocześnie przetwarzać dane o cudzych pomysłach i generować własne

Dlatego powstał inny wariant Burzy Mózgów, który ja poznałem pod nazwą Burzy Myśli.

Na początku również należy sformułować otwarte pytania, tylko zamiast zbierać odpowiedzi grupowo – każdy indywidualnie notuje rozwiązania na swojej kartce (również ich nie oceniając, tylko generując jak najwięcej rozwiązań). Gdy upłynie czas na to przeznaczonych, np. 5 minut, wszystkie pomysły odczytuje się na głos i spisuje. Grupa ma następnie czas, by pod wpływem inspiracji od innych, sformułować kolejne odpowiedzi.

Wariant ten szczególnie dobrze się sprawdza w sytuacji, gdy w zespole mamy dominującą lub bardzo twórczą osobę, które zmarginalizuje udział innych osób. Pozostali członkowie zespołu mogą nie chcieć się wysilać, kiedy widzą, że ktoś robi to za nich.

 

 

Temu jak z wygenerowanych pomysłów wybierać te najlepsze (czerwonej fazy Burzy Mózgów), poświęcony będzie osobny wpis.

 

Poniżej prezentuję krótką instrukcję obsługi zielonej fazy Burzy Mózgów, z podaniem najważniejszych zasad. Polecam przeczytać ją za każdym razem, gdy chcecie przystąpić do generowania pomysłów.

Burza Mózgów – krótka instrukcja obsługi

Faza zielona

0. Wybierzcie osobę, która będzie moderatorem (będzie sterowała przebiegiem Burzy Mózgów i zapisywała pomysły)
1. Napiszcie otwarte pytanie na kartce, flipcharcie lub komputerze (np. Jak mogę osiągnąć cel X ?)
2. Ustalcie ile minut będziecie udzielać odpowiedzi i włączcie minutnik
3. Zapisujcie każdą odpowiedź, która padnie, nawet jeśli wydaje się absurdalna
4. Wstrzymajcie się z oceną pomysłów, na uzasadnianie i dyskusje nad sensownością pomysłów, przyjdzie czas później
5. Gdy Ty i Twoi koledzy „wystrzelacie się z pomysłów”, zróbcie przerwę inkubacyjną – podczas której pomyślicie o czymś niezwiązanym z głównym tematem. Po 2-5 minutach wróćcie do generowania i zapisywania pomysłów.
6. Generujcie jak najwięcej odpowiedzi. Ilość zrodzi jakość.

 

Wszyscy znamy Burzę Mózgów i wielu z nas z niej korzysta. Jednak jeśli będziemy to robić intuicyjnie, spontanicznie, bez przestrzegania jej kluczowych założeń, zmarnujemy jej potencjał. Dlatego warto wziąć sobie do serca prezentowane w tym wpisie zalecenia i przenieść kreatywność swojego zespołu na wyższy poziom.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *